1 lipca tego roku zapowiada się bardzo słonecznie – niezależnie od pogody. Dla wielu osób otwiera się bowiem nowa droga, wyczekiwana od miesięcy. Oczekiwania jakie wiąże rynek z rządowym programem „Pierwsze Mieszkanie” są tak duże, że to zdecydowanie musi być jeden z największych „gamechangerów” ostatnich lat. 

Data wejścia w życie nowych rozwiązań dla osób decydujących się na inwestycję we własną pierwszą nieruchomość wypada w samym środku sezonu budowlanego, co można poczytywać zarówno za ogromny plus, jak i za zdecydowany minus. W zależności od rodzaju planowanej inwestycji, oczywiście. Mieszkania w dobrych lokalizacjach, nawet jeżeli są jeszcze wolne – będą musiały poczekać na wolne terminy ekip budowlanych, których kalendarze ustala się z minimum kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Pierwszy dom to z kolei proces, w którym do chwili pierwszego wbicia łopaty trzeba przewalczyć swoje wśród meandrów formalnoprawnych. Tym niemniej, lipiec 2023 uważany jest przez specjalistów za przełomowy na szeroko rozumianym rynku nieruchomości. 

Zdecydowanie najważniejszą zmianą, jaką niesie Pierwsze Mieszkanie, jest możliwość kredytowania na niespotykanych dotąd warunkach. Bezpieczny kredyt 2% przy maksymalnej kwocie 600 tysięcy zł otwiera nowe możliwości, bo zwiększa dostępność takiego finansowania. Zdolność kredytowa Polaków, która mocno ucierpiała na zmianach rynkowych w ciągu ostatniego roku, w przypadku osób spełniających kryteria przystąpienia do programu może nie tylko wrócić na dobre tory, ale nawet ulec zdecydowanej poprawie. 

Fakt większej dostępności kredytów hipotecznych, przy jednoczesnym ograniczeniu maksymalnej wysokości oraz maksymalnej wymaganej wpłaty własnej, to dodatkowo pewnego rodzaju bezpieczeństwo i przewidywalność wydatków – a więc stabilizacja dla klientów i dla banków na wybranym poziomie. Banki w większości już przygotowały oferty odpowiadające wymogom programu, a najlepsi doradcy finansowi potrafią względnie sprawnie poruszać się po tej nowej rzeczywistości – wszak opcja otwiera się już za moment. 

Dobrze skonfigurowany kredyt pozwoli jednocześnie na odpowiedniej jakości doposażenie zakupionego mieszkania – bo państwo będzie przecież dopłacać przez dziesięć lat każdemu kredytobiorcy określoną sumę pieniędzy do każdej raty. Zaoszczędzona suma może zostać przeznaczona na wykończenie domu lub mieszkania w wyższym standardzie albo zastosowanie nowatorskich rozwiązań technologicznych – czy też po prostu na nadpłacanie kredytu. Warunki wydają się więc mocno preferencyjne. 

Czy ruszą inwestycje? W dłuższej perspektywie trzeba powiedzieć, że takie jest oczekiwanie całej branży – klientów, deweloperów, inwestorów, producentów materiałów i pozostałych uczestników rynku. Było wystarczająco dużo czasu na analizy nowych rozwiązań prawnych i trzeba przyznać, że wszyscy są gotowi. Klienci pytają, dowiadują się, gromadzą informacje. Eksperci finansowi i doradcy ds. nieruchomości mają temat pod kontrolą. 1 lipca 2023 roku już za chwilę – czy będzie rewolucja? Zobaczymy… 


 Copyright © DEVELOPERGO